Amerykanie chcieli mieć wszędzie Stany

Zagłębiając się w historię, możemy zauważyć, jak różne kwestie miały kiedyś wpływ na ludzi. Jak błahe nie wdawałyby się nam one dzisiaj, w pewnym momencie mogły być brane zaskakująco poważnie. Należy do nich na przykład temat taki jak amerykanizacja infrastruktury turystycznej, analizowany i komentowany ze wszystkich stron.

Obraz

Nawet jeśli nam, przy naszej obecnej wiedzy jak to się skończyło, całe zagrożenie wydaje się niepoważne, nie powinniśmy zbyt surowo oceniać tamtych ludzi, którzy mogli być tym naprawdę przejęci. Rozważające to osoby szczególnie wydawała się martwić związana z tym perspektywa zaniku różnic między krajami z wszystkimi tego konsekwencjami. Ponieważ to wszystko nie emanowało jakimś szczególnym optymizmem, tylko wręcz przeciwnie, powszechny był także pogląd, że amerykanizacja infrastruktury turystycznej to już jedynie kwestia czasu i należałoby się jakoś na to przygotować. A wtedy w rezultacie stałoby się tak, że globalizacji stałoby się zadość, co tak wtedy, jak i dzisiaj raczej nie wzbudziłoby u nikogo przesadnego entuzjazmu, delikatnie rzecz ujmując. Właśnie dlatego ten problem był traktowany tak poważnie przez ludzi, co nie powinno dziwić i my pewnie zareagowalibyśmy na coś takiego bardzo podobnie. Jednakże, całą ta troska ówczesnych ludzi okazała się troską na zapas, ponieważ do amerykanizacja infrastruktury turystycznej nie doszło. Wreszcie wyszło na to, że kultura masowa się przejadła, co dla nas dzisiaj wydaje się całkowicie oczywiste, jednak dla ludzi w tamtych czasach już takim oczywistym to nie było.

Dlatego właśnie pomimo pesymistycznych przewidywań ten nikomu niemiły scenariusz jednak się nie spełnił. Zamiast tego pojawił się lokalny patriotyzm, a cały ten temat musiał ustąpić miejsca innym, bardziej aktualnym, będąc jedynie odkurzanym od czasu do czasu przy okazji rozmów o podobnych sprawach. Na szczęście, amerykanizacja infrastruktury turystycznej ostatecznie się nie dokonała.